Drukuj

Każdy dzień to nadzieja na zmiany

Dlaczego tylko nowy rok kojarzy się większości z możliwością zmiany? Wysyp postanowień, które w większości nie zostaną zrealizowne. Czy tylko nowy rok wyznacza granicę, odgradza grubą kreską to, co było i daje nadzieję na nowe? Nowe to lepsze? Dlaczego w ludziach taka krótkowzroczność? 

Już Platon twierdził, że zmierzamy w swym żywocie do urzeczywistnienia swoich idei, tych nas idealnych, drzemiących gdzieś na niebie. Nasze nieidealne cienie dążą do ich ucieleśnienia. Ale czy bezskutecznie? Bo skąd możemy wiedzieć, czy właśnie nie jesteśmy już poniekąd "idealni". Jak leibnizowski świat najlepszy z możliwych ..

Każdy z naszych dni, momentów, jest okazją do zmiany, do życia pełnią życia, czyli zgodnie z własnymi potrzebami. Nasz czas jest ograniczony. To wartość, której nie można mierzyć żadnym z dóbr materialnych. Mija, i nie wraca. Tu należy wspomnieć o stoickiej odpowiedzialności za to co robimy. Podejmując decyzje tu i teraz, w pełni świadomie, nie będziemy ich żałować, bo była to decyzja na tę chwilę najlepsza z możliwych do podjęcia. Bierzemy ster życia w swoje ręce i płyniemy. Kontrolując kurs. Być może zniesie nas z kursu fala przypadku, niezależnych od nas okoliczności, lecz to my podejmujemy decyzje, w którym kierunku zmierzamy. Decyzja najlepsza z możliwych. W tych okolicznościach. 

Nie musimy czekać sztucznie wyznaczonych granic nowego roku, nowego miesiąca, nowego życia...  Nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki. Nic dwa razy się nie zdarza. Wszystko płynie, dynamicznie zmieniają się okoliczności, otoczenie, rodzą się ludzie, spadają samoloty, rosną kursy walut, nasze komórki starzeją się, przybywa nam doświadczenia, obrastamy w przedmioty,  nasz czas kurczy się.