Drukuj

Dziecko i filozofia

  Moim zdaniem, filozofowanie z dziećmi jest niezbędne, aby mogły lepiej i pełniej zrozumieć siebie. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że dziecko ma potrzebę wyrażania własnych myśli, dzielenia się wątpliwościami na temat świata, człowieka, ich istnienia. To, w jaki sposób poprowadzimy tę rozmowę, będzie warunkowało jego rozumienie wielu rzeczy przez szereg najbliższych lat, a śmiem twierdzić, że w większości przypadków, na zawsze. 

Siedmio- ośmiolatek pytając o świat, pyta o siebie, dlaczego istnieję. Są dzieci, którym starcza odpowiedź: bo urodziła mnie mama, zaś inni szukają dalej przyczyny swego istnienia. Zaczynają pytać o boga, o wszechświat, o początek istnienia świata, o dylemat powstania czegoś z niczego. Dla myślącego człowieka zaistnienia możliwości takiej w ogóle, jawi się jako niepojęte i niemożliwe.

Dzieci w dyskusji inspirują siebie nawzajem. Obserwują, słuchają, zadają pytania, odpowiadają. Uruchamiają myślenie. To widać, jak zapalają się w dyskusji, jak pytanie wciąga. Jak przestają ślizgać się po temcie, tylko autentycznie zafascynowaniu możliwością wymiany zdań na tematy dlań ważne zaczynają dostrzegać  w sobie i kolegach, człowieka o wielkich możliwościach. Często obserwuję jak wychodzą z zajęć z "pootwieranymi głowami", jeszcze spierając się i argumentując; bądź w skupieniu, analizując to, co zadziało się przed chwilą.

To fantastyczne doświadczenie mieć możliwość obserwowania tego wszystkiego "na żywo".