Drukuj

Jestem filozofką, bo jestem dziewczynką!

Każde pierwsze spotkanie z grupą dzieci zaczynam najczęściej od pytania czym jest filozofia, czy zetknęły się wcześniej z tym pojęciem, a jeśli nie, to z czym może się ona kojarzyć. Dzieci, gdzieś intuicyjnie pod skórą czują, że temat związany jest z myśleniem, rozmyślaniem na różne tematy, nie rzadko wiążą go z mądrością ...

   Od kilku dni zastanawiam się nad fenomenem tych spotkań, bo choć każde z nich ma określoną strukturę ze względu na temat, to to co je wypełnia, najczęściej jest bardzo zaskakująco różne i niezmiernie ciekawe. Inne dzieci, inne emocje, różne środowiska, z których pochodzą czynią to, że dochodzimy do sedna sprawy tak różnymi drogami ... W ostatni piątek wraz sześciolatkami ze szkoły w Pączewie, rozmawialiśmy o filozofii... 

   Rozmowa w umiłowaniu mądrości potoczyła się do świata zwierząt, a szczególnie świata kretów i wiewiórek ... Na przykładzie wiewiórki próbowaliśmy dociec, w jaki sposób poznajemy, że coś istnieje; bo widzę, bo mogę dotknąć... I skąd wiemy, że to właśnie wiewiórka; bo wiem, jak wygląda wiewiórka, bo wiewiórka jest brązowa, bo ma ogon, bo ma wąsy itd.

   Kret zaś, a szczególnie jego wąsy lub ich brak, doprowadził nas do momentu w którym uświadomiliśmy sobie, że niewiele wiemy na temat kreta, nawet nic nie wiemy, lub wiemy, że nie wiemy, stwierdził Tomek. I tak sokratejskie filozoficzne WIEM, ŻE NIC NIE WIEM po pierwsze wprawiło dzieci w śmiech, a po drugie z pełną powagą usłyszeliśmy słowa 6-letniej Julki - TO POWALAJĄCE ... Aby nasze laboratoria filozoficzne (głowy) trochę odpoczęły, poskakaliśmy, potańczyliśmy, wysłuchaliśmy wiersza i dalej dyskutowaliśmy o istnieniu. Na koniec Ewa stwierdziła, jestem filozofką, bo jestem dziewczynką, filozofem, może być chłopiec. 

   Głośne Eureka, tradycyjnie zakończyło nasze pogadanki ...

Filozofia - miłość mądrości zagościła w Bibliotece Miejskiej w Pączewie w dżdżysty, chłodny piątek i rozgrzała uczestników pozostawiając ich w wyśmienitych humorach.