Drukuj

Filozofia, dzieci, marzenia, rzeczywistość

Że dzieci wolą rozmawiać o marzeniach, niż o rzeczywistości, raczej można się domyśleć. Rzeczywistość jest nudna, trzeba uczyć się tabliczki mnożenia, a w marzeniach można latać, i to nie samolotem. W rzeczywistości nie wydarzają się rzeczy niemożliwe. Pierwsze skojarzenie z marzeniami? Tęcza, woda, latanie, najlepszy na świecie piłkarz od nogi, kryształ.
Marzeniem pewnego 4,5 latka jest mieć wszystko, robić wszystko i umieć wszystko!

Marzenia są spełnialne i niespełnialne, są kolorowe, ale nie tylko, bo mogą być katastrofalne w skutkach, gdy nie są pozytywne. Marzenia istnieją w naszych głowach i nie można ich dotknąć, a rzeczywistość jest poznawalna wszystkimi zmysłami! Pewien ośmiolatek zafascynowany Leonardem da Vinci marzy o zbudowaniu maszyny latającej wg jego projektu, już próbował... Oddałby za to cały worek minerałów!

Warto marzyć, bo wtedy ma się wpływ na rzeczywistość, która kojarzy się z flagą Polski, gryzieniem przez muchy, słońcem, po prostu różnymi kolorami, no i niestety tabliczką mnożenia wg ośmiolatka do niczego nie przydatną .

Tak próbowaliśmy uchwycić różnicę w praskich 4 PoKOJACH...