Drukuj

Czasu nie zobaczysz nawet przez szkło powiększające ...

 

W ramach Pracowni rozważania o czasie z dziećmi prowadzimy dość często, bo to bardzo interesujący je temat. Naturalnie pojawiają się problemy przemijania, śmierci, trwania przedmiotów, poznawalności upływu czasu, tego, czy czas jest względny czy absolutny.Oczywiście dzieci nie używają tego typu sformułowań, raczej operują przykładami, bądź próbują udowodnić swój pogląd, jak np. pewna sześciolatka, która udając konia na zawodach, raz biegła szybko a raz wolno, próbując przekonać koleżanki i kolegów, że ma wpływ na czas, próbą udowodnienia względności czasu był przykład z lizaniem loda, kiedy liżę loda, czas dla mnie biegnie wolno, dla loda zaś szybciej, bo się roztapia. 

Zagadką dla dzieci jest to, dlaczego nie można zobaczyć czasu, a można go odczuć, można go mierzyć. Wiemy, że jest, ale jak to wiemy? Ciągle coś się zmienia i tylko w ten sposób możemy zobaczyć jego upływ. A jak zobaczyć czas, kiedy się nie ruszamy? Jeśli czas to nasze odczucie, to co się dzieje, gdy śpimy? Przecież wtedy go nie odczuwamy, więc może jednak czas jest poza nami? Bo kładziemy się wieczorem a wstajemy rano i zmieniło się to bez nas.  Czasu nie zobaczysz nawet przez szkło powiększające ... Nawet jak się nie ruszamy, to i tak się ruszamy, bo rośniemy... Każdy odczuwa swój czas, ale też na zewnątrz widzimy wspólny czas, i co Wy na to? Tak myślą Wasze dzieci.

Tylko dzieci mają odwagę eksperymentować z czasem i próbować go zatrzymać, czy to naiwność, czy to odwaga? (Nie mam tu na myśli, zabiegów i operacji kosmetycznych i plastycznych ;-) ). Jak myślicie, ile razy nie podejmujemy działania, bo jesteśmy przekonani, że nie warto próbować? Tu nie było chwili wahania ...

Dzieci wchodząc na zajęcia najczęściej przedstawiają czas jako zegar. Po zajęciach rysują zmianę, różnorodność spędzania czasu, możliwości jakie daje nam nasz czas.

To tylko kilka przykładów - przemyśleń na temat czasu, pięcio- i sześciolatków.