Drukuj

Filozofia i dzieci

No właśnie, filozofia i dzieci? A któż to wymyślił, aby filozofować z dziećmi, wszak dzieci należy kształcić w dziedzinach potrzebnym im do życia, niech potrafią liczyć, czytać, podskoczyć, przykręcić śrubkę... To im się przyda w życiu, reflektowanie tego co dzieje się dookoła, nie jest im potrzebne w zupełności, przecież życie nie polega na bujaniu w obłokach,a na zarabianiu pieniędzy ciężką pracą. Więc policzą pieniądze na koncie, przeczytają, wezwanie do rozliczenia się z fiskusem, przykręcą śrubkę poluzowaną w komputerze, ale w sumie podskok nie przyda się za nadto, bo przecież nie przeskoczą przez kałużę, bo w pewnym wieku, to nie wypada. Zatem proponuję zrezygnować na tym etapie również z piłki nożnej, bo przecież nie każdy może zostać Messim ....

Ktoś powie, ale przecież piłka nożna to tylko dla przyjemności, niech się dziecko porusza, ten sam argument można wykorzystać mówiąc o potrzebie filozofowania z dzieckiem, przecież nie musi zostać Leibnizem czy Kołakowskim, niech wie, że podstawową umiejętność, która odróżnia nas od zwierząt - myślenie, można rozwijać, że dyskusja, spieranie się, wymiana zdań jest zwyczajnie przyjemnym spędzaniem czasu, pomaga nam zaistnieć w niezwykle dynamicznym dziś świecie. Do nas, ludzi należy zmienianie go i to my mamy wpływ na to, jak on będzie wyglądał w niedalekiej i dalekiej przyszłości.

Do rodziców należy wspieranie dziecka w jego rozwoju. Myślenie jest często postrzegane jako nieświadomy proces, pomóżmy dzieciom w kształtowaniu umiejętności myślenia, w umiejętności wykorzystania posiadanego daru w świadome, twórcze myślenie, a co za tym idzie, w wyposażeniu dziecka na przyszłość w realny wpływ na własne życie.

Filozofowanie z dzieckiem jest inwestycją w jego przyszłość, co więcej w zasięgu każdego z nas, bo bez kosztową!