Drukuj

Egalitarna czy elitarna szkoła?

Przedstawiam dziś maleńki fragment wywiadu z Mirosławem Sielatyckim przeprowadzony przez Grzegorza Sroczyńskiego w GW z 11-12 stycznia 2014 r. , traktujący o bardzo niebezpiecznej sytuacji, jaka ma miejsce w polskiej szkole, czyli segregacji uczniów na dobrych i gorszych.

- Co robić?
- Tłumaczyć. Głównie rodzicom. Ale też dyrektorom, aby zrewidowali własne pojęcie sukcesu edukacyjnego szkoły, którą kierują.
-Jak?
- Że wczesna segregacja w edukacji to złe rozwiązanie. I jeśli taki pomysł zwycięży, to wszyscy stracą.
- Najlepsi zyskają, bo dojadą pierwsi.
- Zyskają pozornie. W egalitarnej szkole te "dobre" dzieci mają możliwość wchodzenia inne role społeczne, np. w rolę osoby pomagającej kolegom. To buduje poczucie własnej wartości. W szkole elitarnej tego nie ma. Tam będą skazane raczej na wyścig z podobnymi dziećmi. I większy stres. 

Sukces edukacyjny finlandzkiej szkoły polega między innymi na tym, że uczniowie pochodzą z różnych warstw społecznych, z różnymi uzdolnieniami, i pracują przede wszystkim w grupach, gdzie wspólnie uczą się i pomagają sobie. Pracują na własny rachunek i rachunek grupy, jak widać po sukcesach indywidualnych w najprzeróżniejszych rankignach, to po prostu działa! 
Dlaczego zatem nie uczymy się od najlepszych? :-(